poniedziałek, 1 maja 2017

Autopromocja.

No dobra, musze sie pochwalic, bo inaczej pekne z nadmiaru dumy nad swym niewatpliwym talentem. Przydarzylo mi sie krzeselko, ktore wprawdzie ujelo mnie ksztaltami, za to wcale nie zachwycilo obiciem i to na tyle, ze nawet nie zrobilam zdjecia PRZED. Ani kolor nie moj, ani stan materialu nie powalal na kolana. Ale od czegoz ma sie dwie rece i wrodzony geniusz oraz talent do prac recznych? Zakupilam kawalek materialu i tylko czekalam, kiedy w moim zyciu pojawi sie jakas wolna chwila, ktora bedzie wspolgrala z dobrymi checiami. I oto wczoraj pomyslalam sobie: teraz albo nigdy, po czym przystapilam do dziela.
Wszystko na poczatku ukladalo mi sie w poprzek. Dlugo myslalam, ktorej strony materialu uzyc na wierzch i w koncu stanelo, ze lewa jest lepsza od wlasciwej.


Dawno nieuzywana maszyna do szycia swirowala na kazdym kroku, petelkowala nici i wyczyniala inne cuda. Kiedy w koncu udalo mi sie ja spacyfikowac, uszyte oparcie okazalo sie byc stanowczo za male. Wzielam sie wiec za obijanie poddupnika, bo wydawalo mi sie, ze to znacznie prostsze wyzwanie. Tymczasem taker tez zaczal swirowac, jakby sie zmowil z maszyna szyjaca, druciki nie chcialy sie porzadnie wbijac i wystawaly. A na dodatek skaleczylam sie bolesnie w palec. Bylam bliska zalamania i wyrzucenia calej roboty razem z krzeslem przez okno. Raz za razem chodzilam palic na balkon, zeby upuscic wscieklizne, a potem zabralam sie od nowa do roboty.





Taker niespodziewanie zaczal mnie sluchac i w trymiga obilam siedzenie. Sama nie moglam wyjsc z podziwu, jak niespodziewanie latwo mi wszystko poszlo i jak pieknie moja robota sie prezentuje.




Oparcie musialam wykroic po raz drugi, bo tamto nie tylko bylo za male, ale i zle uszyte, nie moglam go w zaden sposob nawlec na ten dynks. No ale kiedy otwor do nawlekania zostawia sie na dole, w najwezszym miejscu oparcia, to ma sie, na co sie zasluzylo. Nawyzywalam sie od glupich blondynek i wycielam pokrowiec na oparcie po raz drugi, upinajac go tym razem na modelu, jeszcze przed przeszyciem oraz zostawiajac nie zaszyty otwor w najszerszym miejscu na gorze. Tym razem poszlo latwo. Jeszcze mala przymiarka...
... i mozna bylo zaszywac recznie ten kawalek, ktory i tak zniknie pod drewnianym palakiem krzesla.
Na koniec obydwoje ze slubnym troche sie nameczylismy, zeby poskladac i poskrecac wszystkie czesci do kupy, co wcale i wbrew pozorom nie bylo takie proste. Musielim na macanego odszukiwac pod materialem dziury do wkretow i dziurawic material, zeby wkret przez niego mogl przejsc i trafic tam, gdzie trzeba.
Udalo sie jednak! TADAM:



Nawet nie przypuszczalam, zem taka zdolna! Chwalipieta w kacie stala i tak nam opowiadala.
A ta mala dziurka w palcu niebawem sie zagoi.








niedziela, 30 kwietnia 2017

Pies ma lepiej od nas.

No ma lepiej, nie da sie ukryc. Kazde z nas ma po jednym lozku do spania, a Toya ma dwa. Ostatnio dokupilam jej jeszcze jedno, bo mnie znerwilo przenoszenie tego jej koszyka dwa razy dziennie z salonu do goscinnego, gdzie spi z tatusiem, i na odwrot. Pomyslalam tez, ze kiedy w koncu oswoi sie z kotami na tyle, ze moj slubny wroci spac do sypialni, bedzie wolala spac z nami w jednym pokoju. A jakos nie wyobrazam sobie tego klocka w naszym malzenskim lozku, zreszta tam jest miejsce jedynie dla kotow. Trzeba by wiec bylo znow nosic koszyk na noc z salonu do sypialni. Koszyk stanowil niejaka zawalidroge, bo stal sobie na srodku pokoju, pod skrzynia, a przedtem Kira sypiala w kaciku obok sofy. Tyle ze z kacika dosc karkolomnie sie ten koszyk wyjmowalo i wkladalo, wiec na codzien bylaby to dosc uciazliwa procedura, podobnie jak pozycja koszyka na srodku pokoju. Wymyslilam wiec, ze dokupie jej drugie lozko i tak zrobilam.


W koszyczku roznie sie miescila, w zaleznosci od przyjetej pozycji, wiec drugie lozeczko postanowilam sprawic nieco wieksze i wygodniejsze, a kazdym razie z miekciejszym rantem, zeby jej sie buzia nie odgniatala. Zanabylam tez dwa kocyki, jeden duzy, zeby miala jeszcze miekciej do lezenia, a drugi mniejszy, dekoracyjny jeno, z odpowiednim napisem.





No, to teraz jestesmy wyposazeni w tyle lozek, ze co najmniej teoretycznie Toya nie powinna robic podchodow na nasze lozka i sofy. He he he.
Jeszcze krotka relacja z wczorajszej lekcji w psiej szkole. Tym razem bylismy poza ogrodzonym terenem, cwiczylismy z psami koncentracje i przychodzenie na zawolanie. Mozecie raz zgadywac, ktory pies jako ostatni musial byc lapany przez dwoch trenerow i nas, bo za nic w swiecie nie chcial podejsc, wiedzac ze to oznacza zapiecie na smycz i niewole.

A na koniec migawki z ukochanej laczki.











piątek, 28 kwietnia 2017

Radosc w czystej postaci.

Slubny odkryl niedaleko nas niewielka lake (uonke), ktorej najwieksza zaleta jest to, ze z trzech stron jest ogrodzona. Wymarzone miejsce na psie harce i zabawe z pileczka. Dopoki nas ktos stamtad nie wyrzuci, bedziemy sobie z niej korzystac. Wyglada tak:






W tej chwili porosnieta jest tysiacami mniszkow i wyglada zjawiskowo. Znalazlam jeszcze takie biale kwiatki, ale nie wiem, co to takiego. Toyka dostala pelnej wariacji z radosci, ganiala, wyglupiala sie, pozniej przepieknie aportowala pileczke. Moze w poprzednim zyciu tez juz sie tak z pilka bawila?














Nie bylismy tam dlugo, ale sunia wybiegala sie tak, jakbysmy zrobili z nia co najmniej z 10 kilometrow na smyczy. Jakie to praktyczne, my sie niespecjalnie zmeczylismy, a psica byla wybiegana, wymeczona i w domu nie w glowie jej bylo psocic.  Z pewnoscia bedziemy czesto korzystac z tej laczki.





czwartek, 27 kwietnia 2017

Spójrz za siebie.

Znalazlam w sieci cos takiego. Przeczytalam z zapartym tchem, a to dlatego, zeby choc cien zapachu nie dotarl do moich nozdrzy, bom bardzo obrzydliwa jednostka, z patologiczna nadwrazliwoscia na pewne zapachy. Lektura jest niezwykle zajmujaca, wiec szybko mi poszlo i juz moglam wyjsc na balkon, zeby zaczerpnac swiezego powietrza.

Chociaż wiele osób uważa, że niewygodne jest rozmawianie o kupie, bardzo ważne jest poznanie pewnych aspektów z nią związanych, ponieważ może ona ujawnić wiele o naszym zdrowiu. Defekacja jest kluczową funkcją ciała. Kiedy nastąpi zmiana w ruchu jelit, może to być spowodowane zmianami w organizmie. Kształt i konsystencja odchodów może być oznaką walki z zakażeniem organizmu lub oznaką poważniejszej choroby.

Czy Twoja kupa jest normalna? W stolcu znajduje się około 75% wody, reszta to kombinacja błonnika, martwych i żyjących bakterii, różnych komórek oraz śluzu. Prawidłowa kupa jest zwykle gładka i miękka, o wydłużonym kształcie i nie jest podzielona na kawałki. Tekstura powinna być jednolita, a stolec powinien mieć kształt litery S. Ten kształt jest odzwierciedleniem końcowego odcinka jelita. Jeśli chodzi o zdrowy kolor kupy, to zdecydowanie nie powinna ona być za ciemna.

#1 Oddzielone twarde bryłki Może oznaczać ostre zapalenie jelita cienkiego. Ten typ stolca jest zazwyczaj niewielki i dość twardy, o średnicy od 1 do 2 centymetrów. Może wystąpić u osób stosujących antybiotyki i zwykle powoduje krwawienie z odbytu. 
#2 W kształcie kiełbasy, ale niejednolita Ten stolec jest bardzo trudny do przejścia przez odbyt i może również powodować krwawienie. Średnica kupy wynosi od 3 do 5 centymetrów i jest powszechna wśród osób cierpiących na zespół jelita drażliwego. 

#3 W kształcie kiełbasy, ale z pęknięciami na powierzchni Ten jest bardzo podobny do poprzedniego. Główna różnica polega na tym, że jest przetwarzany szybciej. 
#4 W kształcie kiełbasy, gładka i miękka Ten rodzaj stolca jest normalny i prawidłowy. Często występuje wśród osób, które wydalają raz dziennie. 
#5 Miękkie kawałki stolca o jednolitych krawędziach Ten rodzaj stolca jest obecny u osób, które wydalają więcej niż jeden raz dziennie po dużych posiłkach. 
#6 Puszyste kawałki z postrzępionymi krawędziami Ten stolca ma miękką strukturę i może być potencjalną oznaką wysokiego ciśnienia krwi i stresu. 
#7 Biegunka z elementami stałymi Ten rodzaj stolca jest podobny do zwykłej biegunki, jednak jest często połączony z zaparciami. W zależności od zapachu i koloru ten rodzaj kupy może wskazywać, że ciało cierpi z powodu jakiejś choroby. 
#8 Wodnista biegunka Świadczy często o silnym odwodnieniu i zapaleniu jelita. Nie bagatelizuj tego stolca, może świadczyć o poważnej chorobie! 
#9 Czarny lub jasny czerwony stolec Jest oznaką krwawienia w obrębie jelita. 
#10 Bladożółty lub biały stolec Może to być objaw zapalenia wątroby, marskości wątroby lub choroby trzustki. 
#11 Żółtawa kupa Zwykle, gdy stolec jest żółty świadczy to o problemach z woreczkiem żółciowym.

Oto kilka prostych wskazówek, które pomogą utrzymać jelita w zdrowiu: 

Nawodnienie organizmu Jeśli nie masz problemów z funkcjonowaniem nerek lub układu sercowo-naczyniowego powinieneś codziennie pić co najmniej 2 litry płynów. Pomaga to w prawidłowym działaniu układu pokarmowego, dzięki czemu stolec może przechodzić przez jelita. 
Probiotyki Przyjazne bakterie probiotyczne w naszych jelitach odgrywają dużą rolę w trawieniu, funkcjonowaniu układu immunologicznego i utrzymaniu jelit w zdrowiu. Probiotyczny suplement diety może pomóc uzupełnić bakterie jelitowe i utrzymać nasz system trawienny w zdrowiu! 
Błonnik Są dwa rodzaje włókien, których potrzebujemy w naszej diecie. Jest to nierozpuszczalny błonnik, która pomaga w utrzymaniu prawidłowej perstaltyki jelit oraz błonnik, który absorbuje wodę i zmiękcza stolec.


Źródło: fhfn.org | Fotografie: fhfn.org

Fascynujacy temat, choc nieco... zasrany. Tylko niech mi kto powie, JAK technicznie mam sobie te kupe ogladac, he?  W dawnych czasach kible byly skonstruowane bardziej logicznie, mialy gustowna poleczke, na ktorej ladowala zawartosc naszych jelit. Jak kto lubial, to se popatrzyl, przeanalizowal, porownal z obrazkiem w ksiazce ksztalt, kolor i konsystencje. A nawet zapach.
A teraz co? Jakies nowe wynalazki z gleboka dziura pelna wody, skad chlapie na pol plecow podczas defekecji, ale co najgorsze, kompletnie uniemozliwia wglad w istote rzeczy i jakakolwiek analize. No a juz calkiem, nomen omen, do dupy jest zadanie domowe od lekarza pobrania probek do badania na obecnosc krwi w kale. No jak ja mam, qrna, czerpac z tej studni? Sie pytam?

 

Źródło: fhfn.org | Fotografie: fhfn.org

Czytaj dalej na: http://www.popularne.pl/zdrowy-stolec/

Chociaż wiele osób uważa, że niewygodne jest rozmawianie o kupie, bardzo ważne jest poznanie pewnych aspektów z nią związanych, ponieważ może ona ujawnić wiele o naszym zdrowiu. Defekacja jest kluczową funkcją ciała. Kiedy nastąpi zmiana w ruchu jelit, może to być spowodowane zmianami w organizmie. Kształt i konsystencja odchodów może być oznaką walki z zakażeniem organizmu lub oznaką poważniejszej choroby.

Czytaj dalej na: http://www.popularne.pl/zdrowy-stolec/
Chociaż wiele osób uważa, że niewygodne jest rozmawianie o kupie, bardzo ważne jest poznanie pewnych aspektów z nią związanych, ponieważ może ona ujawnić wiele o naszym zdrowiu. Defekacja jest kluczową funkcją ciała. Kiedy nastąpi zmiana w ruchu jelit, może to być spowodowane zmianami w organizmie. Kształt i konsystencja odchodów może być oznaką walki z zakażeniem organizmu lub oznaką poważniejszej choroby.

Czytaj dalej na: http://www.popularne.pl/zdrowy-stolec/
Chociaż wiele osób uważa, że niewygodne jest rozmawianie o kupie, bardzo ważne jest poznanie pewnych aspektów z nią związanych, ponieważ może ona ujawnić wiele o naszym zdrowiu. Defekacja jest kluczową funkcją ciała. Kiedy nastąpi zmiana w ruchu jelit, może to być spowodowane zmianami w organizmie. Kształt i konsystencja odchodów może być oznaką walki z zakażeniem organizmu lub oznaką poważniejszej choroby.

Czytaj dalej na: http://www.popularne.pl/zdrowy-stolec/

środa, 26 kwietnia 2017

Bez smyczy.

Stwierdzilismy komisyjnie ze slubnym, ze Toya musi sie wybiegac, a na smyczy jest to niemozliwe. Co bowiem z tego, ze bardzo czesto wychodzi na spacery, kiedy nie ma upustu dla energii, ktora ja rozsadza. Po sobotnich harcach w psiej szkole padla jak niezywa i pieknie spala przez cale popoludnie. Kiedy jest niewybiegana, psoci w chalupie, dostaje wariacji latajac po kanapach i szczekajac. Trzeba wiec psa wymeczyc.
Zabralismy miotacz pilek tenisowych i poszlismy w pole porzucac.


Bardzo sie panience spodobalo bieganie za pileczka. Jeszcze musimy pocwiczyc przynoszenie jej pod nogi, ale nie wszystko naraz. Wiater byl taki, ze malo nam uszy  nie odpadly, zreszta slychac go na nagraniu. Troche na nas popadal deszcz, ale wlasnie dzieki wiatrowi, dosc krotkotrwaly. Toya przez caly czas biegala bez smyczy, co oczywiscie jest sporym ryzykiem, nie tylko dlatego, ze moglaby nam uciec, ale z powodu obowiazku prowadzania psow na smyczy (1.04. - 31.07.), kiedy to ptaki wysiaduja lub wodza piskleta albo drobne zwierzatka polne maja mlode. Albowiem kara grzywny za puszczanie psa luzem jest wysoka i nieunikniona.




Mysia norka? Trzeba to rozkopac!
Z niejakimi oporami i po wielokrotnych wezwaniach, ale przychodzi z powrotem i pozwala zapiac sobie smycz. Do konca jeszcze nie mozna jej zaufac, bo nadal jest mocno zdekoncentrowana wszystkimi mozliwymi bodzcami wokol, ale pierwszy krok zostal poczyniony. Nie obylo sie bez malej wpadki, kiedy wlazla w na wpol wyschniety bardzo blotnisty strumyk, ale w domu ja umylismy i jest jak nowa.


Troche w strachu, czy nam Toya nie ucieknie i czy nikt nieodpowiedni nas nie przyuwazy, ale zaliczylismy bieganie luzem. Po powrocie do domu od razu zapanowal blogi spokoj, bo pies padl wymeczony i wybiegany, a koty mogly w tym czasie spokojnie porzadzic w domu.